Ciekawe, czy wy tez tak macie, ze w najciekawszych momentach trasy wysiada bateria (bagna Krzemianka); zapominacie lub nie biorzecie aparatu (bliskie spotkanie z łosiem nad Narwia), sytuacja jest zbyt nerwowa by myslec w ogole o wyciaganiu aparatu (zimowa przeprawa przez rzeke - bezimienny, ale szeroki na 3 metry dopływ Supraśli); spieszycie sie by choc polowe drogi przebyc przed zmrokiem (wypad do Puszczy Bialowieskiej), jestescie tak zmeczeni, ze ani wam w glowie wyciaganie z plecaka aparatu, zwlaszcza, ze jego ponowne nalozenie na spocone plecy bedzie sie wiazac z przenikliwym uczuciem zimna; nie chce sie wam robic zdjec, bo macie swiadomosc, ze efekt widoczny na zdjeciu bedzie tylko marna namiastka tego, co wlasnie macie przed oczami i nie odda ani klimatu chwili, ani piekna krajobrazu; przestajecie robic zdjecia, bo zrobiliscie juz ich kilkadziesiat, a swiat wokol jest tak piekny, ze aby choc troche oddac jego piekno i roznorodnosc trzeba by spust nacisnac jeszcze kilkaset razy?
Czasami jednak robie zdjecia i efekty tego widac na tej stronie. Ponizsza galeria zawiera zdjecia, ktorych byloby za malo na stworzenie osobnych albumow.
Zapraszam rowniez do obejrzenia zdjec z Nocnej wedrowka 68 Bialostockiej Druzyny Harcerskiej po Puszczy Knyszynskiej